Myślę, że nasz kot Fredek Wszędobylski Pierwszy, zadaje sobie to samo pytanie, próbując tę paczkę nosem, zębami i pazurami.
Ha! Jednak byłam szybsza :-)
I wszystko jasne, w paczce była kurtka kupiona na kiermaszu zorganizowanym przez More&More Fashion (post poprzedni).
*Kot Fredek na pewno był rozczarowany zawartością, choć papier przypadł mu do gustu, ku naszemu przerażeniu w nocy ;-) Kto ma koty, to wie jak one uwielbiają wszystkie torby, foliówki, reklamówki, pudełka tekturowe i papier... szczególnie taki szeleszczący.
Otóż kurtka... długa, w 80% wełniana, w 20% z poliamidu (rękawy, do których przydaje się moja podręczna rolka), przyjemnie ciepła :-) Na pewno w takiej odsłonie zimy jaką mamy teraz. A na słowo przyjemnie, szczególnie składa się futerko na stójce/kołnierzu, które cudownie otula moją szyję.
Kurtka asymetrycznie zapinana na suwak i napę, na lewym ramieniu. Suwaki użyte w kurtce kolorystycznie idealnie pasują do zapięć w mojej torebce, co mnie niezmiernie cieszy.
Zima teraz trochę jak w marcu: trochę słońca, trochę deszczu, resztę wiatru, trochę... śniegu - właściwie to tyle, ile widać w prawym górnym rogu na zdjęciu poniżej. Ale chłodno jest, więc czapka na głowie konieczna, rękawiczki i jeśli krótsza spódniczka, to przydatne zakolanówki, które też mogą zdobić.
Wybrane przeze mnie trzy odcienie czerwieni (od maliny, prze truskawkę, po czerwone wino) mają przełamać i ocieplić optycznie czarno - szary wyraz mojej stylizacji.
Do "smaczków" dzisiejszej stylizacji (oprócz w/w maliny, truskawki i czerwonego wina ;-) ), zdecydowanie zaliczam: kurtkę - której zakup bardzo mnie cieszy; zakolanówki - frywolne przez kokardki i figlarnie denerwujące przez to, że zsuwają się w trakcie energicznego marszu; czapkę - ciepłą i uroczą (a przez futrzany pompon - owoc pożądania kota Fredka, który jeśli tylko znajdzie ją w zasięgu swojego pyszczka, czy pazurów zaraz ją kradnie i ucieka...).
Kurtka - More&More Fashion.
Czapka - butik Olmai.
Sweter - Cameieu - wyprzedaż sprzed 2 lat.
Torebka - nn, stoisko w Porcie Łódź, sprzed roku.
Sukienka, zakolanówki - nn, od dawna w mojej szafie.
Kot (jeden i drugi) - z miasta Łodzi pochodzi :-)
Zdjęcia - Mike Bishop






























