Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweter Starfish. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweter Starfish. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 września 2016

Na dachu mojego świata

"W życiu piękne są tylko chwile..." :)
Wszyscy pewnie znają tę piosenkę. W związku z czym, dziś postanowiliśmy podelektować się każdą chwilą niedzielnego poranka, o wschodzie słońca.
I stąd ten szalony pomysł, by wyjść ... na dach. By być bliżej słońca, bliżej nieba, bliżej marzeń... I dla Was kilka fotek ciut mętnych, jak poranne (bo po 5.40) spojrzenie nocnego marka ;) A słońce dziś wstało na złoto.


Tak, tak, coś dla ducha i coś dla ciała :)





I tu znowu kojarzy mi się piosenka: "Podaruj mi trochę słońca..."
Dzisiejsza stylizacja siłą rzeczy musiała być odpowiednia na wrześniowy wczesny poranek, ale też wygodna, odpowiednia na przygodę, by można było swobodnie wspinać się na dach. 
I tak oto padło na mój ulubiony sweter, znany już z wcześniejszych postów. Pod nim, jak na wrzesień przystało, biała damska koszula. Dziś jej prapremiera, ponieważ ma mankiety zapinane na spinki (i to mnie w niej uwiodło). Premiera będzie jak znajdę odpowiednie spinki. Jeansy - od wielu lat w moim posiadaniu, tak jak i półtrampki.






Zdecydowanie chciałoby się zatrzymać ten czas... 
No dobra, chociaż miło powspominać. Ponieważ uwielbiam fotografować przyrodę, to przemycam trochę wspomnieniowych, wakacyjnych fotek, ze wschodami, zachodami, niebem - ulubionym obiektem moich fotografii i nie tylko.




I schodzimy łagodnie na ziemię.
A teraz przyszedł czas, by życzyć smacznej niedzieli, dobrych chwil z bliską osobą/bliskimi osobami od wschodu do zachodu słońca :) 
I to jest mój marzycielski smaczek dzisiejszej stylizacji.


Sweter - Starfish.
Koszula - The Savile Row Company dla TK Maxx.
Jeansy - Lee.
Trampki - nn.

Zdjęcia - by M.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Lato w mieście

Jest takie powiedzenie: Jak chcesz rozśmieszyć Pana Boga, opowiedz Mu o swoich planach. 
Mieliście tak kiedyś?
No, ja miałam świetny plan ... 
A to mój plan na lato w mieście. Lato kaprysi, a Łódź, jak sama nazwa wskazuje, wydaje się być ... stworzona do wody. W związku z tym często pada :)
Oby nie wypaść z ram skojarzeniowych, często tego lata wybieram stylizacje z marynistycznym wątkiem. 
No i dziś zestawiłam: bluzkę w paski granatowo-białe, z ozdobnym wiązaniem z tyłu, zaprezentowana na blogu tutaj, z białymi szortami, białymi sandałkami, które mają na obcasach wzór kompatybilny z bluzką. No i torba, zdecydowanie zamykająca się w mojej wodniackiej koncepcji, przede wszytkim przez rączki o wyglądzie liny okrętowej, na blogu obecna tutaj i nie tylko... 
Oczywiście nieodzownym dodatkiem jest "słoneczny parasol" i "kompaktowy" granatowy sweter - ciepły, choć przewiewny.








 Taki letni zestaw można bardzo łatwo zmodyfikować, zmieniając dodatki. I tu, bardzo spontanicznie, skorzystałam z kurtki mojej dzisiejszej fotografki, która niechcący ubrała się w podobnym guście :)




Bluzka - Orsay.
Szorty - pamiątka z Gdyni :) sprzed 2 lat.
Sandałki - nn.
Torba - pamiątka z Gdyni, z tego roku.
Sweter - Starfish.
Kurtka - Beaty :)

A po sobotnim Międzynarodowym Dniu Wyznawania Miłości i niedzielnym Dniu Optymisty powstała taka kompozycja:
W związku z powyższym życzę wszystkim Dobrego Poniedziałku :)