Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malinowy zachwyt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malinowy zachwyt. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Lato pod płaszczykiem

Nie da się ukryć, że wakacje ... wciąż trwają. I te kalendarzowe, i te rzeczywiste,  i te na blogach ...
Dla mnie to lato jest bardzo dziwne, pogodowo przede wszystkim. Dlatego stale trzymam w pogotowiu jakiś płaszcz...
Dzisiejsza stylizacja - na czele w malinowym płaszczyku. Kupiłam go w sposób typowo kobiecy, czyli poszłam po coś zupełnie innego (totalnie nie pamiętam po co i czy to kupiłam). To było kilka lat temu i wtedy wydawał mi się taki ... odlotowy, futurystyczny, z przodu nierówne poły są dłuższe, a tył krótszy. Miał przerwę w używaniu. Ale w tym roku, ze względu na pogodę i nie tylko, wydał mi się niezwykle ożywczy, dodający energii, no i powodujący, że nie zginę w tłumie ;-) Nadaje się też na wczesną jesień, ma podszewkę i faktycznie jest w nim ciepło.
Pod płaszcz włożyłam cudowną jako tło czerń, czyli: atłasowe spodnie, rurki - tak jak lubię - za długie, jak na ostatnio obowiązującą modę i bluzkę z gładkim materiałem z przodu, z kwiatowym wzorem, w kolorze malinowym i dzianinowym tyłem, z rękawami 3/4. Przewiewna, wygodna, bardzo łatwa w praniu.











Smaczkiem dzisiejszej stylizacji jest płaszczyk, spokojnie można rzec letni i w soczystym, malinowym, smakowitym kolorze :D
Skórzany pierścionek - ostatnio najulubieńszy przedstawiciel moje biżuterii :)
 

Płaszcz - Carry, sprzed sezonów.
Bluzka - Orsay, wiosenna przecena.
Spodnie - nn.
Sandałki - nn.
Torebka - nn.
Pierścionek -joccos design, kupiony na Fashion Week

Zdjęcia - by M.